Są takie straty, które świat rozumie od razu. I są też takie, które pozostają niemal niewidoczne dla innych. Utrata zwierzęcia bardzo często należy do tej drugiej kategorii. Nie zawsze pojawiają się słowa wsparcia, nie ma wyraźnych rytuałów, a reakcje otoczenia potrafią być zdawkowe lub niezręczne. A jednak to, co przeżywasz, jest prawdziwą żałobą.
To była relacja. Codzienna obecność. Cicha bliskość, która nie potrzebowała słów. Ktoś, kto był obok w zwykłych momentach, które z czasem okazują się najważniejsze. Dlatego pustka, którą czujesz, nie jest przesadzona ani „zbyt duża”. Jest dokładnie taka, jak więź, którą straciłeś.